Ciekawy, tylko czy nie trochę oklepany?
No i czy w małym mieście ludzie na pewno posyłają dzieci do przedszkoli, czy raczej nie mają pracy i siedzą z dziecmi w domu? Sama nie wiem - na pewno zrobiłabym spory wywiad i jakies statystyki przed zdecydowaniem się na taki biznes. Prędzej już jako np logopeda jeździłabym po przedszkolach okolicznych z propozycją zajęć poprawiających wymowę, albo np jakichś zabaw dla dzieci itp. Podobnie, gdybym była artystką:) W samo przedszkole trochę bym się bała, że to za duża inwestycja.
Jeżeli orientuje się Pani w realiach tego miasteczka, wie czy ludzie posyłają dzieci do przedszkola czy nie, czy jest w ogóle miejsce gdzie można je posłać (w okolicy) itd. Być może dobrym pomysłem byłoby przeprowadzenie wstępnego badania, spotkania w ratuszu na którym można przestawić plan i od razu dowiedzieć się jaki będzie jego odbiór.
Tylko trzeba pomyśleć jeszcze o czymś, co wyróżni to przedszkole na tle innych. Tak żeby rodzice nie mieli wątpliwości, czy posłać swoje dziecko tam, czy gdzie indziej.
Można postawić na przykład na zabawki edukacyjne (takie klocki waflowe chociażby, jakieś gry, różne układanki) i na każdym kroku podkreślać ich rolę w rozwoju dziecka.
Jeśli jest to miasto, w którym większość ludzi pracuje, a kobiety nie mają w zwyczaju siedzieć w domu z dziećmi, to prywatne przedszkole może być fajną opcją dla wielu rodziców, zwłaszcza, że w małej miejscowości to i o dobrą opiekunkę trudno
Gdyby wszyscy podchodzili do tematu na zasadzie, że w małym mieście nikt nie ma na to pieniędzy, to nie byłoby tam niczego - tylko sypialnie dla mieszczuchów. Uważam, że mimo wszystko pomysł otwarcia przedszkola w miasteczku nie jest zły. Fakt, że nie zarobisz takich kokosów jak w wielkim mieście, ale i utrzymanie może być tańsze.
Podpatrz sobie jak działają inne przedszkola (np to co wspomniałaś sama: http://junior.lublin.pl/ albo zrób mały research wśród innych placówek "na żywo") i jak stworzysz dobrze przemyślany biznesplan, to może się naprawdę udać.
Jeśli tylko dysponujesz odpowiednim budżetem to otwieraj, moim zdaniem to doskonały pomysł. W moim miasteczku też 3 lata temu powstawało prywatne przedszkole i wszyscy myśleli że będzie plajta, a tymczasem otworzyli już filię
Spada liczba posiadanych dzieci to jest fakt. W małym miasteczku pracy nie ma więc i rodzice nie mają grubych portfeli.
Ale czy to od razu musi być przedszkole???. Może warto zacząć od jakiegoś punktu przedszkolnego i postarać się na to uzyskać dotację. To temat na czasie i nawet prezydent Komorowski zaczął działać w obszarze polityki prorodzinnej.