Czyli od momentu złożenia pozwu do oficjalnego orzeczenia sądu?
Nie żebyśmy rozważali zakończenie związku... ale nie da się ukryć, że w tej chwili praktycznie nic nas nie łączy, poza papierkiem. I takie ciągnięcie tego na siłę chyba nie ma sensu. Z drugiej strony: chodzenie na rozprawy, ciągnące się nie wiadomo ile, to też kiepska perspektywa. Da się w ogóle przewidzieć, ile zajmie doprowadzenie do rozwodu?
UPDATE
Nikt nie jest w stanie podać przykładowego albo średniego czasu, jaki upływa pomiędzy złożeniem pozwu a sądowym orzeczeniem o rozwodzie? Szkoda. Może prawnicy dysponują takimi danymi. Na stronie http://www.rozwodznia.pl/ chyba był formularz kontaktowy. Co szkodzi zapytać
Wszystko zależy od przebiegu i rodzaju sprawy. Jeżeli jest ro rozwód z orzeczeniem o winie to będzie bardziej skompilowany, co za tym idzie, dłuższy. W temacie rozwodu na pewno pomoże Kancelaria Wojas Pawlak z Gliwic, słyszałam ze są najlepsi. Pomogli dwóm moim koleżanka, w tym jednej właśnie w rozwodzie z orzeczeniem o winie.