mamy problem z naszą 2 letnią Julką, jeszcze rok temu jadła wszystko co miała na talerzyku, teraz zaczyna coraz bardziej wybrzydzać i kręcić noskiem, na śniadanie ma stałe menu: jajecznica, parówki albo tosty z dzemem: i tak w kółko. na obiad frytki albo pomidorowa. próbowałam dawać jej coś innego, co kończyło się lądowaniem talerzyka na podłodze. moze mieliście podobny problem i podpowiecie jak sobie z tym poradzić? teściowa twierdzi zebym się cieszyła ze w ogóle chce coś jeść.... ?!
Ja bym zalecał skorzystać ze wsparcia w rozwoju dziecka. My na przykład nawiązaliśmy współpracę z firmą Agathum http://agathum.pl/ , ktora udzieliła nam a przede wszystkim naszemu dziecku solidnej i profesjonalnej pomocy. Oferują pomoc zarówno pedagogiczną jak i psychologiczną.
Może jakiś ładny talerzyk albo fajne sztućce będą na tyle atrakcyjne, ze dziecko chętnie zasiądzie do posiłku. Ja na kupiłam mojej córce kolorowy kubek niekapek. Bardzo go lubi i teraz chętniej pije soki. Zainteresuj się może i zacznij od najprostszych rozwiązań.