Praca z domu na cztery miesiące? Nie będzie łatwo. Bo żeby trochę wyrobić sobie markę i zacząć zbierać zlecenia to potrzeba czasu. Lepiej zdecydować się na pracę sezonową gdzieś nad morzem, jak pisał ktoś wyżej.
Jak się jest studentem to raczej na wakacje nie kisić się w domu, tylko rejestrować w firmach, które organizują np pracę zagranicą: masz rządowe akcje typu - możesz wyjechać do pracy w stanach, świata kawałek zobaczyć no i co nieco się poduczyć języka, o dorobieniu kaski nie wspomnę. A praca w domu? Szkoda wakacje na to tracić, jeszcze sie okantują, albo pół wakacji będziesz tyrać a pół nie.
Gdybym do dyspozycji miała całe wakacje, to wybrałabym jakiś ciepły kraj, Grecję, Turcje, może Cypr i tam pojechała na urlop (upewniając sie w serwisach turystycznych typu jakie mają miejsca fajne do zwiedzania) i w jakiejś super miejscowości szukałą roboty czy to na zmywaku, czy w pizzerii (niezłą kręcę). Wakacje i podróże w jednym. HA
Ha ha, jak to robić, żeby mieć kasę, a się nie narobić, co? Tak się nie da....osoby z takim nastawieniem zwykle kończą tak, że siedzą całe 4 miesiące w domu i nie mają ani grosza. Rusz tyłek, jeśli chcesz coś robić i nie planuj, żeby pracować z domu, bo naprawdę z takim nastawieniem nic nie znajdziesz.