Sprawdzone na sobie:
na początku zeszłego roku postanowiłem zapisać się na maraton, miałem około 2 miesiące na przygotowanie się. Kiedyś miałem świetną kondycję, ale przez 5 lat studiów doprowadziłem się do katastrofalnego stanu. Pooglądałem sobie filmiki o ultramaratończykach, IronManach (pływanie+bieg+rower, ogromne dystanse a jeden gościu brał w nich udział nie mając ręki i nogi

). Tak zdobyłem motywację i wiedzę że się DA.
Opracowałem sobie plan treningowy, 4 x w tygodniu bieganie, przeplatane pompkami i ABS + zwiększyłem udział warzyw w diecie głównie poprzez koktajle (składające się głównie z brokułów i jarmużu, blender kosztuje kilkadziesiąt złotych). Kupiłem buty, ważna jest przy tym gruba podeszwa i wiązanie sznurowadeł (jak wpiszecie w wyszukiwarkę trick na wiązanie butów usztywniające kostkę to znajdziecie co trzeba).
WAŻNE: biegałem wcześnie rano, po obudzeniu hyc z łóżka jakby ktoś mnie oblał wrzątkiem, potem szybkie siku

i na czczo biegałem, powiedzmy że przeciętnie 10 km. Po powrocie prysznic i DOPIERO śniadanie. W 1,5 miesiąca zrzuciłem około 12 kg, nic złego mi się nie stało i co najważniejsze, jest to zmiana trwała (tak jak trwałe muszą być nawyki żywieniowe - dlaczego? - tu polecam książkę "Nowoczesne zasady odżywiania").
Co prawda ukończyłem tylko półmaraton, ale biegając o 5 rano przy - 20 stopniach mogłem się przeziębić

Nieprawdą jest, że aby budować masę mięśniową trzeba wsuwać białka zwierzęce - ok, da się ale nie jest to zdrowe. Lepiej wykorzystać białka roślinne (mam tu na myśli głównie strączkowe). Mięśnie będą co prawda rosnąć wolniej, ale będą trwalsze, bardziej wytrzymałe (to wiąże się z faktem że komórki ciała wykorzystując białka zwierzęce kopiują się "szybko" i przez to nieco niedokładnie, w przeciwieństwie do białek roślinnych - to też opisane we wspomnianej książce).
wiem, wyszło długo

a po pytania zapraszam na PW