Zdarzało się wam przychodzić do pracy pomimo choroby, kataru, gorączki? Bo nikt inny nie wykona waszych obowiązków? Bo boicie o że ktoś inny zajmie wasze miejsce? Bo wynagrodzenie się zmniejszy? To jest właśnie prezenteizm, o którym jest mowa tutaj http://praca.gratka.pl/poradnik/art/epi ... 11826.html Co ciekawe, jest to zjawisko całkowicie odwrotne od tego, które mogliśmy zaobserwować kilka lat temu - czuli wyłudzanie od lekarzy L4, fałszywe zwolnienia. Dziś chory pracownik stawia się w miejscu pracy zarażając dookoła innych, woli po prostu być całkowicie nie zważając na efektywność tej pracy.
Nawet jesli mamy grypę to powinniśmy tak na prawdę wyleżeć się w łóżku, ponieważ możemy zarazić innych ludzi. Osobiście trochę ciekawych informacji znalazłam tutaj: http://drogadosiebie.pl/grypa/ . Grypa może być niebezpieczna i warto pójść z nią do lekarza.
L4 jest nawet ok ale nie za często bo wiadomo że mało który szef to wytrzyma
Tworzę i projektuję profesjonalne strony internetowe, zobacz portfolio na hauerpower.com - rzetelnie i zwracając uwagę na ich przejrzystość i czytelność, do każdej strony zamontowany jest system zarządzania cms wordpress.
Niestety wielokrotnie chodziłam chora do pracy, są rzeczy ważne i ważniejsze. Oczywiście gdy tylko mogę sobie pozwolić na chorowanie w domu to jestem za, ale niestety, nie zawsze tak się da.
Mi też się kiedyś zdarzało chodzić do pracy z infekcją bo po prostu były tak częste że dyrekcja się krzywo patrzyła na zwolnienia, teraz odkąd stosuję się do tych zasad praktycznie przestałam chorować.
ja nie raz miałam np zapalenie dziąseł po wizycie u stomatologa i musiałam jamę ustną płukać http://glimbax.pl/ . Ledwo coś mówiłam ale do pracy chodziłam, ponieważ nie rozmawiam z klientami a jedynie wysyłam maile, czy parzę kawę.
Ja w ubiegłym roku miałem wirusowe zapalenie gardła: http://glimbax.pl/dla-pacjenta/czym-cha ... ie-gardla/ i wydawało mi się, że będę mógł normalnie przyjść do pracy. Niestety chorobie towarzyszyły m.in. takie objawy jak: ogólne osłabienie, bóle mięśni, stawów, bóle głowy, stan podgorączkowy lub prawidłowa temperatura ciała, kaszel etc. Sami rozumiecie, czemu musiałem wziąć zwolnienie... Niby wydaje się to niegroźna przypadłość, a jednak...
Ja staram się nie przychodzić chory do pracy, żeby nie rozprzestrzeniać choroby wśród kolegów z pracy, bo takim sposobem niedługo później wszyscy musieliby wziąć zwolnienie. Jeśli jest coś pilnego do zrobienia na już to pracuję z domu. Na szczęście nie mam z tym problemu. Ale faktycznie też wiele razy słyszałam, że niektórzy pracodawcy źle patrzą na zwolnienia lekarskie. I nie dziwię się, jeśli ktoś przynosi je co tydzień, Ale raz na jakiś czas każdemu może przytrafić się jakiś problem zdrowotny.